Blog > Komentarze do wpisu

WSPÓŁCZUJĘ SCOTTOWI WOOTTONOWI

93 minuta meczu, United prowadziło 3:2 i miało wygraną na wyciągnięcie ręki. Niestety nasz młody obrońca sfaulował w polu karnym Ramiresa i Hazard pokonał Lindegarda z 11 metrów. Zrobiło się 3:3 i dogrywka, której już nie widziałem, bo nie mogłem (nie dlatego, że nie wiedziałem, że będzie - tak jak dwóch zawodników Arsenalu dzień wcześniej). Współczuję młodemu obrońcy, musi się czuc fatalnie dziś.

Nie współczuję za to Naniemu, którego SAF wskazał jako winnego porażki. Nani zrobił wczoraj to samo, co zawodnicy Tottenhamu w meczu z City w poprzednim sezonie. Oddał w 93 minucie piłkę zawodnikom Chelsea, bo zachciało mu się dryblowac. A wystarczyło utrzymac się przy piłce prze kolejne kilkadziesiąt sekund. Było to możliwe, ponieważ od stanu 3:2 United panowało nad wydarzeniami na boisku skutecznie. Rzadko zdarzały się takie fragmenty, jak w niedzielę, kiedy bronili się rozpaczliwie przed atakami Chelsea. Tym zagraniem nasz portugalski skrzydłowy najprawdopodobniej przypieczętował swój los w barwach Czerwonych Diabłów.

Do dogrywki Chelsea wystawiła prawie wszystko, co ma najlepsze, z ofensywnym trio na czele. United miało obronę składającą się z żółtodziobów Michael Keane, Scott Wootton w połączeniu z Rafaelem i Fletcherem. W środku biegali Nick Powell, Ryan Tunnicliffe z Giggsem. Moja wiara na końcowy sukces była mała, nie da się tego ukryc. Cóż Di Mateo chciał bardzo wygrac ten mecz, dlatego nie pozwolił na odpoczynek swoim gwiazdom. Sir Alex nie odstąpił od praktyk, które stosuje w Capital One Cup (wcześniej Pucharze Ligi), gdzie młodzież ma szanse zaprezentowac się szerszej publiczności. Zabrakło niewiele, ale zabrakło.

W sobotę Arsenal pokrzepiony pucharowym zwycięstwem nad Reading.

czwartek, 01 listopada 2012, 2zelenka3
2012/11/01 10:00:16

Polecane wpisy

  • WRÓCIŁ ZLATAN I NIE TYLKO ON

    Wygraliśmy. Wygraliśmy w sumie łatwo i przyjemnie. Wygraliśmy mimo tego, że przegrywaliśmy. Wygraliśmy pomimo tego, że parę naszych środkowych obrońców tworzyli

  • 0, 2, 400, 600, 700.

    Wydarzenia weekendu najprościej będzie mi opisać cyframi. 0 – pierwsze czyste konto w sezonie. Jasne, że z Wigan, które przyjeżdża na OT jak na ścięcie na

  • FLETCHER...

    Siada człowiek rano przed monitorem komputera, odpala neta i pierwsze, co czyta to informacja o zawieszeniu kariery przez jednego z najważniejszych zawodników U

  • Co nowego?

    Dzisiaj 1 maja, zleciało od 1 stycznia ;) Nadal nie mam czasu na bloga i raczej sytuacja się nie zmieni :( Jak już wspominałam Instagram mnie wciągnął na całego

  • Co nowego w Nowym Roku?

    Przyznam się szczerze i bez bicia, że poważnie zastanawiam się nad sensem prowadzenia bloga :( Instagram całkiem mnie zdominował, szczególnie, że mogę po prostu